-
Gratulujemy wyboru!!
- Koniakowski opowieści
- Zdobycie Baraniej Góry
- Beskid Śląski
- Dobka
- Na Skrzyczne
- Do Chaty Wuja Toma
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię
- Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię, Stożek, Koniakowski opowieści
- Dobka, Beskid Śląski
- Do Chaty Wuja Toma, Dobka, Bez wyciągu z Czantorii, Zdobycie Baraniej Góry
- Beskid Śląski, Styl dobrego schodzenia, Zdobycie Baraniej Góry, Koniakowski opowieści, Stożek
- Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma
- Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię, Stożek
- Do Chaty Wuja Toma, Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Stożek
- Wędrówka na Szyndzielię, Zdobycie Baraniej Góry, Stożek
- Stożek, Na Kotarz, Zdobycie Baraniej Góry
Beskid śląski
opowieści
Gratulujemy wyboru:
Styl dobrego schodzenia
piąta opowieść
"Styl dobrego schodzenia". Czasem sytuacja prowokuje wydawało by się, nienormalne zachowania. zawsze poruszałem się w czasie wycieczek po górach - normalnie. To znaczy przodem. Raz zmieniłem tą zasadę. Po długim dziennym przejściu, a mając w nogach wcześniejsze chodzenie, zdecydowałem z kolegą na zmianę sposobu schodzenia. Wielka Czantoria jest wysoką górą mająca 994 m n.p.m., a na jej stokach znajduje się stacja kolejki linowej oraz stok narciarski. Na ostatni zjazd nie zdążyliśmy, więc rozpoczęliśmy zejście stokiem narciarskim. Jednak jak sobie poradzimy z ciężkimi plecakami i stawami kolanowymi. Jedyną skuteczną i w miarę bezpieczną możliwością zejścia, było poruszanie się okrakiem. Schodząc tyłem opieraliśmy się na rękach i czasem podtrzymując się trawy. Okazała się to doskonała metoda.
Stożek
czwarta opowieść
"Stożek". Beskid Śląski to podobno taki park miejski Ślązaków. Tak niektórzy określają urbanizację, czy inaczej mówiąc zagospodarowanie gór. Ja zagospodarowanie rozumiem w ten sposób, że tam, gdzie stoi hotel, dom wczasowy lub całoroczna kolej krzesełkowa to jest tam dojazd drogą o podobnej jakości jak asfaltowa. Znana jest mi stacja narciarska Stożek Wielki. Byłem tam latem i zimą, a dziadostwo jest przez cały rok. Do końca drogi asfaltowej nie sposób dojechać, bo jest wąska i bardzo zniszczona. Są w niej wielkie przełomy i to często na krawędzi, a rowem jest już potok. Gdy asfalt się kończy zaczyna parking na klepisku i zimą jak snieg przesłoni to tylko doły i wzgórza tam czuć, ale latem w deszczu...Od parkingu jeszcze kilkaset metrów, a może nawet jest kilometr drogi gruntowej do koleii krzesełkowej i dużego nowego pensjonatu.
Na Kotarz
trzecia opowieść
"Na Kotarz". Świetne były dawne wyjazdy w Beskidy. Pociąg bezpośredni z mojej miejscowości miałem do Kędzierzyna Koźla, a potem jeszcze przesiadka do Katowic i następna w kierunku Wisły Głębców. Wysiadałem na różnych stacjach, ale najczęściej Ustroń Polana lub Wisła Głębce. Pamiętam jedną z tych imprez, kiedy szliśmy wieczorem na Orłową do chatki studenckiej, a tam okazało się, że już jej nie ma. Przenocowaliśmy tak jak wielu przed nami w starym, walącym domu, który gospodyni zamiast rozebrać przeznaczyła na noclegi. Zabrakło schronisko to powstał kolejny prywatny interes. Następnego dnia zeszliśmy do Brennej i wzdłuż doliny wędrowaliśmy na Kotarz. Niezmiernie długie i ciężkie było to podejście, a patrząc na tzw. punktację GOT to ktoś się z tym GOT - em pomylił. My jednak z uporem dotarliśmy.
Wędrówka na Szyndzielię
druga opowieść
"Wędrówka na Szyndzielię". Od ostatnich zabudowań Szczyrku Biłej położonych powyżej dawnej chatki studenckiej pod Przełęcza Karkoszczonką podążałem pieszo na Klimczok. Początkowo na przełaj, czy jak inni mówią na intuicję i po kilku minutach byłem na szlaku czerwonym. Potem w prawo i dosyć ważnym szlakiem beskidzkim, a słabo oznaczonym przedzierałem się na Klimczok. Schronisko minąłem z prawej strony, a potem poszedłem dalej szlakiem czerwonym do ładnego, choć dużego schroniska Szyndzielnia. Ostatni odcinek drogi, był całkiem inny niż początkowy. Tutaj prawie cały czas rosną buki, choć niektóre pokręcone i karłowate to bardzo ładnie wyglądają. Schronisko Szyndzielnia posiada ciekawą wieżę, która kiedyś pełniła funkcje widokową. Od schroniska zawróciłem w kierunku Karkoszczonki, a potem samochodem zjechałem do Szczyrku.
Bez wyciągu z Czantorii
pierwsza opowieść
"Bez wyciągu z Czantorii". Lubię górskie wędrówki, a tego dnia wyruszyłem z kolegą od Kubalonki na Stożek Wielki. Przejście łatwe nie było, bo już mieliśmy troche w nogach, a wczoraj była również trudna trasa. Odpoczynek na Stożku był krótki, a dalej przez Soszów Wielki i Przełęcz Beskidek zmierzaliśmy na Wielką Czantorię. Cały dzień nie piliśmy piwa, aby zaoszczędzić na wyciąg krzesełkowy z Czantorii na dół do Polany. Niestety trudno jest zachować odpowiednie tempo na tak długiej trasie. Informacje na mapach w tamtych czasach celowo bywały nieprecyzyjne i chyba na taki szczegół natrafiliśmy. Stacja kolejki była dokładnie po drugiej stronie góry niż to pokazano na mapie. Również dzięki tym pomyłkom, spóźniliśmy się 10 minut. Zejście z ciężkimi plecakami było koszmarne. Niemal turlaliśmy się po stoku narciarskim.
